Nie nie robiliśmy tego co na pewno przyszło wam na myśl. Ludzie ja mam dopiero 13 lat! A Percy 17, chyba jest świadom tego że ja, no ja nie jestem gotowy.
Następny dzień miną jak dla mnie przeciętnie. Wstałem rano, ubrałem się byłem jak zawsze blady wręcz szary z mocno podkrążonymi oczami i z buszem na głowie. Jak zawsze nie zjadłem śniadania, więc poszedłem potrenować, później była pora obiadu ale nie byłem głodny więc poszedłem potrenować umysł, potem była kolacja...ale głodny nie byłem więc wróciłem do domku Hadesa i usiadłem na kanapie pogrążając się w czytaniu mitologii.
Jakiś czas później moje ,,wrota do domu'' otworzyły się z hukiem.
-Nico!! Nic ci nie jest??!!-Percy się chyba naćpał...
-Nie, nic mi nie jest, czemu miało coś być?
-No nie było cię na śniadaniu, objedzie i nawet kolacji.
-A, nie byłem głodny i nadal nie jestem.
-A-a zaraz jak to, cały dzień nic nie jadłeś?!
-No dzień jak co dzień.
-Z-zaraz to jak długo ty nie jesz?!
-Z jakiś tydzień...
-CO?!! NIC NIE JESZ PRZEZ TYDZIEŃ?! OSZALAŁEŚ! CHCESZ W ANOREKSJE ZAPAŚĆ??!! ALBO Z GŁODU UMRZESZ!!!
-Nie krzycz tak, jestem obok ciebie, nie jem bo nie jestem głodny proste, nic mi nie będzie.
-Nie jesz, nic dziwnego że taki chudy jesteś.-położył mi rękę na klatce przez co przez moje ciało przeszedł jakiś dziwny dreszcz. Percy usiadł obok mnie i objął mnie od tyłu ramionami, przez co poczułem że się czerwienie. Zwiesiłem głowę tak aby włosy zakryły mi twarz i żeby Percy ich nie zauważył.
-Nie zakrywaj tak twarzy, każdy ma czasem rumieńce.
-Emm to nie rumieńce, coś ci się zdaje.-chciałem wstać jak najszybciej od niego, ale on złapał mnie tak mocno w pasie i pociągnął na dół przez co wylądowałem na kanapie a Percy na mnie, czułem sie jeszcze bardziej dziwnie i trochę nie komfortowo.
-Nie uciekaj ode mnie.-Percy powiedział to jak by ze złością i złapał mnie za nadgarstki dość mocno, teraz od niego można było wyczuć alkohol.
-Percy ty-ty jesteś pijany, puść mnie.
-Przeszkadza ci coś?-mocniej zacisną ręce na moich nadgarstkach.
-Percy to boli, puść mnie!!!
-Spokojnie, postaram się być delikatny...
-Nico! Wstawaj! Zaraz zajęcia, otwieraj te drzwi ty mały demonie i wstawaj!
Sen to tylko ale jaki realistyczny i straszny.
Mały demonie? Pewnie to Jason w końcu on zachowuję się jak mój starszy brat pewnie dla tego zawsze mnie budzi. Muszę zacząć jeść bo mam już posrane sny...
Cudne <3 Kiedy następne?
OdpowiedzUsuńChcę więcej!!! <3
OdpowiedzUsuńSuper <3 Jason jako brat Nica , Percy taki agresywny awww <3. Otwieraj te drzwi ty mały demonie- To mnie rozpruło na części pierwsze .Świetny styl pisania i ogólnie cały blog. Moge powiedzieć tylko jedno Awww <3
OdpowiedzUsuń